Dziś przychodzę do Was z zakupami.. tak tak znów poczyniłam zakupy.. poszło trochę pieniędzy.. ale mam wytłumaczenie.. moje urodziny:) zrobiłam sobie parę prezentów.
Zapraszam na filmik
Zakupione rzeczy:
1.Szal Himalajski – Gyalmo – róż guma balonowa
2. Maska do włosów siedem sił – Bania Agafii
3.Serum naturalne wygładzające Resibo
4. Baza Utwardzająca 31 – do paznokci z Couleur Caramel 5. Eyeliner 04 szaro - niebieski z Couleur Caramel 6. Serum zmiękczające skórki paznokci z Golden Rose 7.Top Coat matujący z Golden Rose
Czy w mijającym miesiącu też macie na sumieniu jakieś zakupy ? :) hehe Dajcie znać jakie? Buziaki :***
Przyznaje się bez bicia, poczyniłam zakupy.. ale tylko te potrzebne bo coś się skończyło itd.
Ostatnio znalazłam fajny sklep bioeco.pl z dużym działem kolorówki naturalnej.
Postanowiłam zakupić tam jednak nie kolorówkę a coś innego :)
Gdy nagrywałam ostatni Haul zapomniałam o pewnej rzeczy.. przypomniało mi się następnego dnia gdy opublikowałam filmik. Dodatkowo dotarła do mnie pewna informacja.. ważna informacja :)
Zapraszam na filmik
Powoli kończy się mój filtr do twarzy - Vichy Ideal Soleil SPF50.
Był bardzo fajny, lekko bielił i matowił skórę. Ważne że nie zapychał i działał !
Postawiłam na coś bardziej naturalnego.. zakupiłam filtr ze Skin79.
Skin79 znam i bardzo sobie chwale Ich kosmetyki.
Moją recenzję kosmetyków Skin79 możecie zobaczyć -TUTAJ-
Postawiłam na coś bardziej naturalnego. Mam nadziję, że się spisze i będzie równie fajny jak jego poprzednik.
Dziś czas na Haul... cyzli zakupki ostatniego miesiąca:)
Sporo kupiłam i mam nadziję że wszystko Wam pokaże i o niczym nie zapomniałam :)
Wygrałam też 2 konkursy na Instagramie.
Bardzo lubię ten sklep z naturalnymi kosmetykami. Można tam znaleźć wiele dobrych i ciekawych kosmetyków. Obsługa jest profesjonalna i miła, a paczka ląduje u nas w tempie ekspresowym :)
Zakochałam się w zapachu i konsystencji oraz działaniu tego kremu gdy w moje dłonie trafiła próbka tego cuda. Próbka ta znajdowała się w styczniowym Naturalnie z Pudełka.
Mam, wreszcie mam ten krem.. na razie będzie co prawda siedzieć w szafie i czekać na swoją kolej ale mam go!
Krem przychodził zapakowany w folię więc wiemy, że nikt do niego nie zaglądał a termin jest spory więc na razie czeka.
Zachęcona zapachem kremu z tej samej serii zapachowej zakupiłam olejek.
Olejki przychodzą zapakowane w folię przezroczystą a pod wieczkiem mają dodatkowe zabezpieczenie w postaci folijki-zawleczki. Takie zabezpieczenie gwarantuje, że olejek w transporcie na 100% się nie wyleje, a produkt jest świeży.
Olejek jest typu suchego. Piękny zapach, niestety nie podobny do kremu ale piękny. Szybko się wchłania i pozostawia skórę prawie suchą bez tego lepkiego nalotu jakie zostawiają oleje. POLECAM :)
Ten olejek na mój nos niestety bardzo podobnie pachnie jak jego poprzednik:) to nic.. bo każdy z nich jest genialny! Myślałam jednak, że będą się różnić zapachem.. a może mnie trafił się jakiś taki cudak?
Niedawno postanowiłam zmienić sposób demakijażu. W ruch poszły wszystkie oleje jakie mam :)
Najlepiej się sprawdził olej nierafinowany kokosowy, olej jojoba i olej ze słodkich migdałów.
Nalewałam kilka kropel na wacik i przyklejałam do rzęs.. po chwili po całym makijażu oczu nie było śladu. SUPER ! oczy nie piekły i nie były podrażnione, a skóra wokół była nawilżona i lekko tłustawa.
Pomyślałam wiec o czymś takim wyspecjalizowanym i wybrałam GoCranberry.
Trochę inaczej się go stosuje niż stosowałam oleje. Bardziej jest to metoda OCM.
Już raz go użyłam i twarz zmywa extra.. co do oczu.. zmywanie tuszu palcem wymaga nauki....:) mam nadzieję że się polubimy :)
Kiedyś widziałam jak Pani Gadżet zachwalałam te mydło. Nie mogłam go wtedy znależć nigdzie w necie. Więc gdy zobaczyłam te mydło na Triny.pl musiałam je mieć.
CUDOWNIE pachnie świeżymi, soczystymi tropikalnymi owocami. Zapach ma najcudowniejszy na świecie !!!!
Już daaaaawno nie czułam tak fantasycznego zapachu owoców :)
Malutkie czarne mydełko wygląda zjawiskowo, wspaniale pachnie.. mam nadzieję, że i działa wyśmienicie:)
Zaczynamy więc użytkowanie... i trwanie w postanowieniu, że nic więcej nie kupie..
Ciekawe czy dotrzymam te postanowienie.. cienko to widzę hehe tym bardziej że niebawem -49% w Rosmanie na kolorówkę. Ehhh...
Mieliście któryś z kosmetyków?
Jak się u Was sprawdziły?
Dziś przychodzę z HAULem minionego miesiąca czyli Lutego 2016r.
Dawno nie pokazywałam Wam moich zakupów, a ostatnio trochę zaszalałam...a miałam kupić tylko 1 rzecz ale .... hehe
Ile razy jest tak, że idzie się po jedną rzecz a wychodzi z pięcioma ?? też tak mace?
Jeśli tak to ....
Znów zaszalałam... tak bywa jak puści się wodze kobiecie... hehe zaszalałam i spoko rzeczy kupiłam.
Siedząc przed kompem można wiele rzeczy zauważyć i wrzucić do wirtualnego koszyka.
Zakupy robiłam na Naturalne-piękno.pl czyli w firmie Calaya
W Moim koszyku znalazły się same naturalne rzeczy..
Znajduje się tam wielki wybór
kosmetyków naturalnych i nie tylko. Szybka dostawa i sprawne pakowanie zapewnia,
że możemy się cieszyć zakupami szybko i nie martwić się, że jakaś rzecz w drodze
zostanie uszkodzona.
Przejdźmy do kosmetyków
Zakupiłam całą serię… a
przynajmniej większą jej część..: skrub do skóry głowy, szampon, odżywkę i mus
do stylizacji włosów.
Całość zakupionych rzeczy to seria rokitnikowa dla
wszystkich rodzajów włosów zapewniająca maxymalną objętość. To właśnie ta niby
maxymalna objętość mnie skusiła….. i co wyszło z tego???
Kiedyś
już testowałam ten skrub i byłam z niego również zadowolona, dlatego zdecydowałam się znów sięgnąć po niego.
Cała seria (nie licząc musu)
pachnie specyficznie, ziołowo- rokitnikiem.
Przepiękne opakowania serii
turkusowo – pomarańczowe przyciągają oko. To wielka zaleta estetyczna.
Scrub ma średniej wielkości
drobinki – to chyba kawałki rokitnika.
Fantastycznie się pieni i zdziera
stary naskórek na głowie. Używam go zawsze po tym jak stosuje suchy szampon.
Suche szampony powodują, że na mojej skórze tworzy się niemiła powłoka, która nie
schodzi po myciu głowy dopiero dzięki skrubowi mogę się jej pozbyć :)
Dzięki masażowi jaki wykonuje drobinkami,
pozbywam się zbędnego naskórka, przez co nie groźny mi łupież. Pobudzam ukrwienie głowy a za tym i mieszki
włosowe.
W skład skrubu wchodzą:
-witaminy i aminokwasy, któreodżywiają i regenerują włosy,
-olej z ałtajskiego rokitnika i marokański olejek arganowy,
które przyczyniają się do powstawania keratyny,
-oraz nagietek lekarski, dzika mięta syberyjska i szczawik
jakucki, które przywracają zdrowie skórze głowy i odżywiają cebulki włosów
Szampon ma pomarańczowy kolor i
lekką konsystencję. Zapach rokitnikowy, jak reszta produktów.
Szampon o dziwo dobrze się pieni,
co bardzo mnie zdziwiło bo zazwyczaj naturalne szampony prawie się nie pienią.
Czytając jednak skład zauważyłam Sodium Coco – Sulfate, czyli detergent, który
może powodować pienienie się. Niestety ten element znajduje się dość wysoko w
składzie szamponu.
Ogólnie skład jest całkiem
przyzwoity. Jest kilka elementów na które można oko przymknąć.
Odżywka do włosów na podobny
skład jak szampon, podobny również kolor. Konsystencje ma bardzo gęstą i ciężko
wyciągnąć ją z tego opakowania. Ja przerzuciłam całą odżywkę do innego
pojemnika, aby móc bez problemu z niej korzystać.
Odżywka ma bardzo - tak jakby -
tłustawą konsystencję. Po pierwszym użyciu myślałam, że to same silikony. Włosy
były za każdym razem tak obklejone i nie mogłam tego z nich zmyć, nie ważne
jakiej ilości odżywki użyłam.
Podczas mycia całe dłonie były śliskie i dopiero wytarcie je w
ręcznik powodowało, że pozbywałam się tej śliskiej powłoki. Żadne mycie nie
pomagało. Nie ciężko się domyśleć, że włosy zachowywały się tak samo jak dłonie.
Odżywka ma nawilżać i wzmacniać
włosy oraz zwiększać objętość. Z ta objętością znów było krucho … i to bardzo.
Włosy były lepkie i oklapłe. Śliskość nie pozwalała aby włos wyglądał ładnie. Po wyschnięciu włos wyglądał jak tłusty i brudny, oklapły i nieestetycznie wyglądający… tragedia :(
Mus jako jedyny produkt ze wszystkich
jakie kupiłam ma trochę inny zapach, bardziej jak młode jabłka niż jak
rokitnik.
Mus jest w formie płynnej, dzięki
pompeczce naciskanej wychodzi pianka, którą nakładamy na włosy. Ma ona nam
usprawnić stylizację włosów i chronić je przed temperaturą przy np. suszeniu
włosów.
Pianka jak pianka, nie powaliła
mnie, powodowała lekkie obciążenie.Włosy dość sympatycznie pachniały ale gdy lekki deszczyk na niej spadł zaczęły śmierdzieć :(
Chciałabym Wam pokazać co
zakupiłam przez 2 miesiące lata. Niestety nie pamiętam wszystkich rzeczy bo
rozeszły się już po półkach ale większą część udało mi się ponownie zebrać aby
Wam pokazać :)
ZAPRASZAM na filmik
Zakupione rzeczy :
-Szampon pszeniczno owsiany i odżywka wygładzająca z Sylveco
-Nasiona chia
-Suszone jagody goi
-Mleko kokosowe
-Bio czystek zioła do picia
-Herbatka na trądzik
-Balsam w sprayu Vaseline
-Nivea balsam pod prysznic
-Be beauty balsam pod prysznic (MEGA BUBEL)
-Be beauyu bali żel pod prysznic
-Marion olejek do końcówek włosów
-Catrice
ombre top coat
-Sally
hansen miracle growth
-Sensiq lakier z drobinkami folii
-Kobo sexy Black tusz do rzęs
-Essence
lash Princes tusz i eyeliner w pisaku
-Meybeline lasting drama eyeliner z żelu
-W7 róż do policzków
-Cienie
perłowe my secret star dust i essence
-Rozświetlacz w pisaku z Catrice
-Gąbeczkę pod prysznic
-Balsam
do ciała Vaseline natural esencial
-Wellness&Beauty, Lotion do ciała, ekstrakt z mango i papai
-Zapach do kontaktu
-Patyczki pachnące odświeżacz do pomieszczenia z Pachnącej
szafy zapach granatu
-Pumeks
-Spineczki
do włosów
-Żel carex
-Everee krem ratunek do rąk
-Le Petit Marseillais bawełna i mak żel pod prysznic
- Lakiery do paznokci wibo extrime nails różowy nr 538, nr 2